70-letnia Maria Winiarska zupełnie zmieniła swoje życie. Ogranicza mięso, robi zakwas buraczany
ONS.pl
Newsy

70-letnia Maria Winiarska zupełnie zmieniła swoje życie. Na emeryturze przestała jeść 1 produkt

Myślicie, że w pewnym wieku niektórych rzeczy „już nie wypada”, a innych „już się nie da”? Wręcz przeciwnie. Codziennie udowadnia to Marta Winiarska.

Maria Winiarska jest polską aktorką znaną z wielu ról filmowych. Widzieliście ją w komicznej kulinarnej kreacji w kultowym „Misiu”, grała w serialach „Na Wspólnej”, „Barwy szczęścia” i „M jak miłość”. Obecnie, na emeryturze, za namową córki otworzyła konto w mediach społecznościowych. Na Instagramie obserwuje ją ponad 100 tys. fanów. Sprawdzamy jak zdobywa się taką popularność po 70-tce.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak zostać popularną influencerką mając 70 lat?

Wszystko zaczęło się od tego, że córka aktorki, Zofia Zborowska miała dość ciągłych telefonów mamy, która wyraźnie nudziła się na emeryturze. Tak 70-latka dziś opowiada w wywiadzie dla Interia.pl o wydarzeniach, które całkowicie zmieniły jej życie:

- To córki Hania i Zosia wprowadziły mnie w świat Instagrama. Trochę dla własnej wygody. Miały dość moich ciągłych telefonów i maili z pytaniami „Co jest, co słychać?”. Założyły mi konto na Instagramie, żebym mogła je podglądać i pokazały, jak go używać.

- Po jakimś czasie Zosia zaczęła mnie namawiać, żebym i ja spróbowała się na nim udzielać, bo mam dystans do siebie, poczucie humoru, niczego nie udaję, a ludzie mnie lubią. Żebym spróbowała pokonać kult młodości w mediach społecznościowych, bo brakuje tam osób starszych. Miałam opory, bo nigdy nie lubiłam gadać na żywo do kamery.

Z czasem aktorka coraz swobodniej zaczęła czuć się w mediach społecznościowych, zgromadziła ogromną rzeszę obserwujących. Dziś żartobliwie mówi o sobie:

- Influencerka z Warszawy. Aktorka, a kiedyś nawet piosenkarka.

Choć wrzucanie postów i filmików sprawia jej przyjemność, aktorka poważnie podchodzi do swojego nowego zawodu influencerki. Wykorzystuje popularność do walki o szczęśliwsze i bezpieczniejsze życie zwierząt, prowadzi zbiórki internetowe, a także pokazuje swoim równolatkom, że wiek nie jest przeszkodą w rozwoju: 

- Ostatnio, doszły mnie słuchy, że podobno działam motywująco na moje pokolenie, namawiając do dbania o siebie i zajęcia się sobą. Do bycia aktywną babcią, a nie siedząca w bamboszach i szlafroku przed telewizorem.

Zobacz także
Stanisława Celińska dba o linię po 70-tce. Pomogły badania: „Rzeczy, które jadłam, od lat mnie truły”

Stanisława Celińska zadbała o linię po 70-tce. Pomogły badania: „Rzeczy, które jadłam, od lat mnie truły”

Przepis na domowy zakwas buraczany. Warzywa jedzcie, zakwas pijcie.

Przepis na domowy zakwas buraczany. Ukiszone buraki zjedzcie, a zakwas wypijcie. Są smaczne i zdrowe

Zmiany w życiu Marii Winiarskiej

Aktorka w wywiadzie dla Interii kilkakrotnie powtarza, że dużo się zmieniło w jej życiu od tej chwili, gdy po raz pierwszy usiadła do komputera.

- Do niedawna byłam cicha, skupiona na domu i dzieciach, potem na wnuczkach, a tu proszę – rozgwiazda!

- Powoli odkrywałam, że Instagram jest dobrą formą kontaktu ze światem. Zaczęłam być zapraszana, rozdzwoniły się telewizje śniadaniowe. Mam wywiady, sesje zdjęciowe, okładki…. Mam też więcej propozycji zawodowych.

Mimo ruchu, który pojawił się dookoła niej, aktorka nadal dobrze czuje się wśród bliskich. Śledzi życie dzieci i wnuków, pomaga przy wnukach, za namową córki została wegetarianka, a dla dzieci i wnuków robi zakwasy buraczane.

 

- Moja mama też mi robi zakwas buraczany. ❤️

- Taka babcia to skarb♥️💓❤️ - komentują fanki.

Źródło: Interia.pl, Demakijaż, Instagram / Marysia Winiarska

Krzysztof Cugowski skarży się, że ma głodową emeryturę. Nie zgadniecie ile bierze za występ, a ma ich w grudniu....15
ONS.pl, Adobe Stock
Newsy
Krzysztof Cugowski skarży się na emeryturę. Nie zgadniecie, ile bierze za występ, a ma ich w grudniu 15
Znany muzyk rockowy nie jest jedynym polskim artystą, który pobiera głodową emeryturę. Jak sobie radzi z wiązaniem końca z końcem i z czego wynika fatalna sytuacja sławnych emerytów?

Krzysztof Cugowski był współzałożycielem i liderem zespołu Budka Suflera, z którym występował przez niemal 50 lat. Dziś daje koncerty solowe lub koncertuje z synami. Jak wiele gwiazd polskiej estrady, których szczyt kariery przypadł na lata 70, 80. i 90., czyli czas kompletnie innych zasad odprowadzania składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych, dziś boryka się z bardzo niską emeryturą. Wyjaśniamy, dlaczego rockman musi do niej dorabiać. I sami oceńcie czy robi to skutecznie i ma z czego żyć. Skromna emerytura Grzegorza Cugowskiego Choć piosenkarz jest już na emeryturze, ani myśli odpoczywać. Nie może sobie zresztą na to pozwolić. To, że w latach prosperity nie odprowadzał składek emerytalnych właściwej wysokości spowodowało, że dziś jego emerytura jest naprawdę niska. Do niedawna miesięczne świadczenie Cugowskiego, jak podawał „Super Express", wynosiło 570 zł. Od czasu, gdy wprowadzono w Polsce minimalną emeryturę, jego wypłata „skoczyła" do 1000 zł. W wywiadzie dla „Super Expressu" tak opowiadał o swoich finansach: - Nie mogę narzekać. I nie mam pretensji do losu, że po sukcesie, który odniosłem, teraz nie powinienem się zastanawiać, czy ja będę miał z czego żyć, gdybym przestał grać, czy nie. Zarobiłem troszkę pieniędzy, ale nawet nie porównuję się do ludzi zamożnych, bogatych. Owszem — rok, dwa przeżyję bez grania, jakoś to będzie, ale co dalej? - powiedział Cugowski. Ile zarobi w grudniu Krzysztof Cugowski? Krzysztof Cygowski należy do zapracowanych gwiazd. Na szczęście, pomimo 71 lat, nadal jest w dobrej formie i może pracować. A robi to jak szalony. Ma zaplanowanych w grafiku, aż 15 koncertów w grudniu. Objedzie niemal cały kraj, da koncerty w Warszawie, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu, Katowicach i wielu innych polskich miastach....

Rubikowie i Wronowie poszli na wspólną kolację. Wydali na nią 12 tys. zł
Instagram/Zborowskazofia
Newsy
Rubikowie i Wronowie poszli na wspólną kolację. Wydali na nią 12 tys. zł
Państwo Rubikowie i państwo Wronowie spotkali się ostatnio na wspólną kolację. Nie szczędzili na niej ani grosza – wydali na nią aż kilkanaście tysięcy złotych!

Piotr i Agata Rubikowie przyjaźnią się z Zofią Zborowską i jej mężem Andrzejem Wroną. Ostatnio ta właśnie grupa znajomych wybrała się na wspólną kolację. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że wystawna kolacja kosztowała ich prawdziwy majątek. Jak się jednak okazuje, wszystko to odbyło się w szczytnym celu, ponieważ pieniądze zostały przekazane na pomoc małej Zosi Bigos, która walczy z SMA. Akcja charytatywna dla Zosi Bigos Zofia Zborowska jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, w których często komentuje różne ważne sprawy i włącza się w przeróżne akcje. Jakiś czas temu za pośrednictwem swojego Instagrama, aktorka poprosiła swoich fanów o wsparcie finansowe dla małej Zosi Bigos, której rodzice nie mają pieniędzy na kosztowną operację genową, która ma jej pomóc pokonać SMA. - Gajs jest pewna Zosia, która ma tylko 14 dni, żeby żyć. Trochę hardcore, co? […] To jest Zosia. Ja przelałam właśnie na jej konto tysiaka. Mogę Was prosić o 1 zł? Każdego z Was? Złotówka od każdego z Was. To nie jest dużo. A jeśli każdy z Was tyle wpłaci to Zosi szanse na przeżycie będą już o wiele większe. Błagam Was o wsparcie - napisała w sieci Zborowska.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Żonka Wronka 👹 (@zborowskazofia) Licytacja kolacji z Zofią Zborowską Aktorka bardzo się przejęła losem małej Zosi. Do tego stopnia, że pojawiła się nawet na czerwonym dywanie z plakatem dziewczynki w dłoniach. Dzięki jej zaangażowaniu, rodzicom udało się zebrać na leczenie...

Dominika Gwit o swojej wadze: „Przyszedł taki dzień, że przytyłam 25 kilogramów”
ONS
Newsy
Dominika Gwit o swojej wadze: „Przyszedł taki dzień, że przytyłam 25 kilogramów”
Dominika Gwit udzieliła wywiadu, w którym po raz kolejny odniosła się do swojej wagi. „W d*pie mam, co ludzie nieżyczliwi o mnie myślą" - powiedziała.

Dominika Gwit ma za sobą wiele nieudanych prób zrzucania nadmiernych kilogramów . Dziś otwarcie jednak przyznaje, że „wie, że jest gruba” i nie zamierza przechodzić już więcej na dietę. Ciałopozytywna aktorka ma dość liczenia kalorii i ciągłego ważenia się. Jak sama twierdzi, okres, w którym próbowała schudnąć, to „najgorszy czas w całym jej życiu”. W jednym z ostatnich wywiadów Gwit opowiedziała o swojej chorobie i o tym, jak nagle przytyła 25 kilogramów. Aktorka zdradziła też, jak udało jej się pokonać towarzyszące jej przez wiele lat kompleksy. Dominika Gwit nie wstydzi się swojego ciała Mimo, iż Dominika Gwit od lat cierpi na otyłość, nie wstydzi się tego, jak wygląda jej ciało. Wręcz przeciwnie – aktorka bardzo chętnie nosi wydekoltowane kreacje, a nawet pokazuje się w bikini. W ostatnim wywiadzie dla portalu Oh!me, Gwit powiedziała, że nie zamierza się już dłużej ukrywać i wstydzić się swojego ciała. To samo radzi wszystkim tym, którzy tak jak ona, zmagają się z nadwagą. Co przyjdzie nam z tego, że zakryjemy się na plaży albo będziemy w upale siedzieć w ubraniu? I tak przecież widać, że jesteśmy grube! Jesteśmy grube, bo jesteśmy ludźmi, a ludzie są różni. Ale każdy ma prawo korzystać z życia. Jak pójdziesz na plażę, to co? Podejdzie ktoś do ciebie? Ubliży ci? Czasem tak, ale nie zdarza się to jednak zbyt często. Ten ktoś musiałby być ostatnim chamem, żeby podejść i powiedzieć ci: "O, gruba świnio, ubierz się!" - mówi.         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post...

Maciej Dowbor zawiedziony restauracją Roberta Lewandowskiego? "Są jakieś granice"
ONS.pl
Newsy
Maciej Dowbor zawiedziony restauracją Roberta Lewandowskiego? „Są jakieś granice"
Niektórzy idą do restauracji po to, żeby coś zjeść. Zdziwicie się, po co poszedł do „Nine’s" Maciej Dowbor.

Maciej Dowbor znany jest w mediach społecznościowych ze swojego poczucia humoru. Jego konto instagramowe obserwuje ponad 230 tys. fanów, którzy zawsze żywo reagują na jego żarty. Tym razem dziennikarz wybrał się do restauracji Roberta Lewandowskiego i oto co tam zastał. Dowbor żartuje z restauracji Roberta Lewandowskiego W restauracji piłkarza można naprawdę dobrze zjeść. W menu znajdują się amerykańskie burgery, chrupiące kalmary czy zielone curry. Można zamówić też klasycznego schabowego. Hitem baru i restauracji okazała się jednak przekąska. To bajgle w kształcie dziewiątek, czyli numeru, który Lewandowski nosi na swojej koszulce piłkarskiej. Podobno wyrabiane są w ciągu 9 minut. Niestety, nie kosztują 9 zł, tylko nieco więcej. Goście mogą skorzystać z wersji barowej lub restauracyjnej, a podczas czy po posiłku, oglądać mecze piłkarskie. Maciej Dowbor nie wybrał się jednak do restauracji ani na wystawny obiad, ani na mecz. Wyszedł z lokalu bardzo niezadowolony i zdradził, co go tak rozczarowało: - Chciałbym powiedzieć, że jestem bardzo zawiedziony, bo chciałem przyjść i przywitać się z gospodarzem tego miejsca, a niestety Robert Lewandowski nie wyszedł do mnie. Nie przyniósł mi ani przystawek, ani nawet piwa, które sobie zamówiłem. - Ja wszystko rozumiem – no, ale są jakieś granice, nie może być tak, że gospodarz nie chce się pojawić. Ja tu specjalnie tylko z tego powodu przyjechałem. Prezenter szybko jednak przestał narzekać i już poważnie pogratulował piłkarzowi 2 nagrody w plebiscycie „Złota piłka”: - Powodzenia, Robert. Jeszcze raz gratulacje za zajęcie drugiego miejsca.         Wyświetl ten post na Instagramie      ...