Wędliny
Pixabay/congerdesign
Newsy

5 najgorszych typów mięsa. Spożycie 3 może skończyć się tragicznie

Skąd mieć pewność, że kupujemy dobrej jakości mięso? Najlepiej zaufać zaprzyjaźnionemu rzeźnikowi lub wnikliwie czytać etykiety.

Polacy to naród w dużej mierze mięsożerny. Schabowe, mielone i pulpety to tylko przykłady dań, które goszczą na naszych stołach częściej niż raz w tygodniu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Nic nie dorówna domowym wędlinom

Domowe wędliny to jeden z niewielu sposobów, dzięki któremu wiecie, co jecie. Pieczona w rękawie karkówka, schab ze śliwką i wędzona w domu kiełbasa, nie mają sobie równych. Ponadto, mięso, które było źle przechowywane, nie będzie działać na naszą korzyść. Każdorazowo przed zakupem sprawdźcie źródło, producenta i skład danej sztuki mięsa.

Rodzaje mięsa, z którymi warto obejść się bez żalu

Czasami o wyborze mięsa decyduje cena, która niekoniecznie jest ona dobrym wyznacznikiem powodującym udane zakupy. Jeśli zależy wam na zmianie nawyków żywieniowych lub chcecie dostarczać swojemu organizmowi tylko tego, czego potrzebuje, zrezygnujcie z niektórych rodzajów mięsa. To może się okazać zbawienne dla waszego zdrowia!

Kupne wędliny

Wędliny z supermarketu są naładowane są solą, tłuszczem i azotanami, używanymi jako konserwanty. Azotany są główną przyczyną powstawania raka żołądka i jelita grubego. Nadmierne objadanie się takimi produktami, może prowadzić do powstawania nadciśnienia i problemów z sercem.

Głównym winowajcą jest tu sód zawarty w wędlinach. Także on odpowiada również za otyłość czy problemy z oczyszczaniem organizmu. Niestety, kupne wędliny zawierają wysoko przetworzone mięso i duże ilości sodu. Ich częste spożywanie może prowadzić do raka żołądka!

Wystrzegajcie się:

  1. Kiełbaski i parówki są jednymi z popularniejszych produktów wykorzystywanych do przyrządzania kolacji czy ekonomicznego obiadu. Niestety, zawierają wysoko przetworzone mięso i duże ilości sodu. Dwie parówki zawierają ok. 520-680 mg sodu i 23 g tłuszczu. To niezdrowe, przetworzone mięso.

  2. Salami. Producenci wędlin często szukają oszczędności, skracając czas dojrzewania lub próbując zastąpić naturalne procesy chemicznymi ulepszaczami - konserwantami czy barwnikami. Salami to jeden z niechlubnych przykładów. 

  3. Mortadela. Podobnie jak parówki jest niezdrowa, głównie za sprawą wysokiej zawartości tłuszczu oraz sodu. Jeśli to mięso spożywane jest zbyt często, może wam przysporzyć nieprzyjemnych skutków zdrowotnych. Jak udowodniono, mortadela, podobnie jak inne rodzaje wysoko przetworzonego mięsa, może się przyczynić do rozwoju raka żołądka. Czas pożegnać się z nią na dobre.

  4. Pasztetowej. Dodatki syntetyczne dodawane do pasztetowej, mogą powodować alergię. Na dodatek, nie ma obecnie żadnego przepisu regulującego skład pasztetów. Możecie w nim znaleźć wszystko, co nie ma nic wspólnego ze zdrowym żywieniem.

  5. Mielonki. W przypadku konserwy mięsnej, najistotniejsza jest oczywiście informacja, ile mięsa zawiera opakowanie. W przypadku mielonki, zawartość mięsa jest zazwyczaj opłakana. 

 

Kobieta na zakupach
Adobe Stock
Newsy
Tych 5 produktów spożywczych nigdy nie kupuj w supermarkecie lub dyskoncie
Sklepy wielkopowierzchniowe przyzwyczaiły nas do szerokiego asortymentu i względnie niskich cen. Nie wszystko, co znajdziemy na ich półkach, jest dobre dla naszego zdrowia.

Supermarkety potrafią kusić swoich klientów promocjami, sposobem ekspozycji towarów i korzystnymi dla kieszeni cenami. Często dajemy się nabrać, patrząc jedynie oczami. Niestety często zapominamy o jakości. Od kilka lat alarmuje się o czytaniu etykiet. Nie można bezmyślnie wkładać produktów do koszyka. Dopiero przeczytanie składu produktu może dać nam odpowiedź, czy dany serek jest wartościowy i warto go kupić. Na etykiecie znajdują się szczegółowe informacje dotyczące składu, kalorii i terminu przydatności do spożycia. Mimo ostrzeżeń nie większość osób nie patrzymy na skład. To ogromny błąd! Właśnie tam znajdziemy wszystkie przydane informacje. Jeśli nie macie tego w zwyczaju, przedstawiamy listę produktów, które nie powinny się znaleźć w waszym koszyku z zakupami . Z czego można bez żalu zrezygnować? Oto nasza lista. Jedzenie z minimalną zawartością owoców Na słodkie bułki nabieramy się dosyć często. Mamy na myśli te różnymi, sztucznymi nadzieniami. Na sklepowych półkach znajdziemy całą masę smaków, w tym truskawkowy, malinowy, a nawet egzotyczny i wieloowocowy. Niestety w przypadku takich produktów, prawdziwe owoce występują tylko w nazwie. Są po brzegi wypchane konserwantami, wypełniaczami i dodatkami smakowymi. Zawartość owoców w tych produktach wynosi nie więcej niż kilka procent. Mielone przyprawy Wszystko, co mielone łatwo wymieszać z tańszymi, mniej wartościowymi dodatkami . Pieprz może przez to być słaby i bez ostrości, a papryka mało intensywna w kolorze. Znacznie lepiej kupić przyprawy w całości i zmielić je samodzielnie w domu. Dzięki temu będziemy mieli gwarancję, że mamy 100% składnika. Bułki, chleb i wypieki Wyroby piekarskie z supermarketów na ogół są robione z chemicznie wybielanej...

Salami
Pixabay/Bruno /Germany
Newsy
Lubisz salami? Zastanów się dwa razy, zanim kupisz je w sklepie
Salami to popularne mięso delikatesowe. Najczęściej płacicie za nie krocie. Pasuje na kanapkę i do pizzy. Dlaczego warto przemyśleć zakup salami?

Salami pierwotnie pochodzi z Włoch. To trwała, sucha i długodojrzewająca kiełbasa, najczęściej z dodatkiem drobno pokrojonej słoniny i przypraw.  Do salami używa się zazwyczaj wieprzowiny, rzadziej drobiu Typowo stosuje stosuje się wieprzowinę. Rzadziej wołowinę, mięso drobiowe czy dziczyznę. Salami zalicza się do najtrwalszych, a także najdroższych wędlin. Charakteryzuje się białym nalotem pleśni oraz smakiem i zapachem wędzenia. Oryginalne salami produkowane jest w Bolonii, Mediolanie i na Węgrzech. Nazwa pochodzi od włoskiego czasownika salare – solić Różne gatunki salami produkowane są również we Włoszech, na Węgrzech, w Niemczech, we Francji oraz w Hiszpanii. Salami to bardzo popularna wędlina, którą jada się głównie na lunche. Według wielu badań konsumenckich kanapka z salami jest jednym z ulubionych dań na wynos. Mięso, które trafia do salami Przed zakupem salami, warto zajrzeć w etykietę. Salami bywa bowiem produkowane z najgorszych przetworzonych mięs na świcie. To mięso, które nie ma nic wspólnego z dbałością o zdrowie i racjonalnym odżywianiem. W plasterku salami znajdziemy 18% zalecanego dziennego spożycia tłuszczów nasyconych. Taki poziom jest wysoki, a więc i kaloryczny. Standardowa porcja brana na kanapkę może mieć nawet do 200 kalorii! Co równie niepokojące, w słabej jakości salami znajdziecie szkodliwe środki trujące. Wszystko to wpłynie na wasze zdrowie - tego możecie być pewni. Choroby serca i cukrzyca? O tym mowa. Salami może być jedzone jako przekąska, jednak regularne spożywanie kiełbasy nie wiąże się z niczym dobrym. W rzeczywistości salami jest jednak dość często używane w kuchni. Jest też łatwo dostępne i niektórym faktycznie smakuje.  Zamiast salami wybierz boczek lub szynkę Najlepiej wybierać produkty wiadomego...

Szynka w plastiku
Adobe Stock
Newsy
Większość wędlin w plastikowych opakowaniach to sama chemia.  Co tak naprawdę zawierają?
Szynki, kiełbasy, salami, parówki – kupujemy je w sklepach kilogramami. Warto poświęcić trochę czasu na właściwy wybór.

Wędliny to podstawa naszej diety. Uwielbiamy jeść  kanapki z szynką, dodawać kiełbasę do bigosu, czy przygotowywać na śniadanie frankfuterki. Tymczasem większość z nas nie za bardzo zastanawia się nad tym, co kupuje . W sklepowych lodówkach aż roi się od produktów słabej jakości, które najlepiej omijać szerokim łukiem. Wybór wędliny w plastikowym opakowaniu to często konieczność. Nie zawsze mamy przecież czas, by samemu przygotować szynkę z mięsa zakupionego u rzeźnika. Kolejnym argumentem za wędlinami ze sklepu jest wysoka cena dobrej jakości mięsa. Czasem do zakupu tańszych wędlin zachęcają nas promocje i rabaty. Na co zwrócić uwagę kupując wędlinę? W tym momencie powinniśmy powiedzieć sobie: „hola, hola!”. Przed zakupieniem wędliny warto rzucić okiem na podstawowe informacje, które znajdziemy na opakowaniu. Pierwszą rzeczą, na którą należy popatrzeć jest oczywiście skład mięsnego produktu . I to właśnie jest słowo klucz: „mięso”. To właśnie ono powinno znajdować się na pierwszym miejscu wśród składników. Zwróćmy uwagę także na jego ilość użytą do wytworzenia wędliny. Niektóre parówki zawierają choćby fatalnej jakości mięso oddzielone mechanicznie (skóry, pazury, resztki itd.). Okropieństwo!   Kolejną sprawą jest długość listy składników . Jeżeli dana wędlina została przygotowana przez producenta z kilkunastu obco brzmiących składników, lepiej odłożyć ją na półkę. Konserwanty, barwniki, sztuczne dodatki na literkę „E” – tego właśnie się wystrzegajmy. Zasada jest krótka. Im prostszy skład, tym lepszy.   Zwracajmy uwagę na termin przydatności do spożycia danej wędliny. Z jednej strony należy unikać każdego mięsa, które...

czy myć mięso przed gotowaniem
AdobeStock
Triki kulinarne
Myjecie mięso przed gotowaniem? Popełniacie spory błąd! Obalamy kulinarne mity
Zawsze przed ugotowaniem rosołu myjecie dokładnie mięso pod zimną wodą? Błąd! W tym artykule wyjaśniamy mit dotyczący mycia mięsa przed obróbką termiczną, a także inne legendy pokutujące wśród gotujących.

Przed smażeniem kurczaka zawsze dokładnie myjesz mięso? Pewnie wierzysz w ten i wiele innych mitów dotyczących jedzenia. Sprawdź, czy znasz je wszystkie i dlaczego są nieprawdziwe! Dlaczego nie trzeba myć mięsa przed przygotowaniem? Nauczeni, że wszystko trzeba umyć przed zjedzeniem, myjemy także surowe mięso. Czy jest w tym jakiś sens? Według naukowców – nie. Dawniej mięso myto z bardzo prozaicznych przyczyn. Kawałki zarżniętej przed domem kury czy prosiaka mogły być po prostu brudne od krwi i piasku. Współcześnie jednak mięso jest dokładnie czyszczone w rzeźniach, więc nie ma potrzeby, żeby je ponownie myć. Co więcej, to może być szkodliwe! Odkryto, że mycie drobiu zwiększa prawdopodobieństwo zakażenia mięsa drobnoustrojami, co może prowadzić do zatrucia pokarmowego .  Czy świeża żywność jest zdrowsza od mrożonej? Wyjaśnijmy to raz na zawsze – w kwestii wartości odżywczych mrożone jedzenie nie różni się niczym od świeżego! Jego smak, zapach i tekstura mogą się różnić w wyniku procesu zamrażania i rozmrażania, jednak wszystkie witaminy i mikroelementy pozostają w jedzeniu. Co więcej, mrożone owoce i warzywa mogą mieć więcej witamin niż świeże! Zwłaszcza owoce mrozi się od razu po zerwaniu, dzięki czemu po rozmrożeniu mają tyle samo składników odżywczych, co w momencie zamrażania. Natomiast świeże owoce zaczynają tracić witaminy około 3 dni po zerwaniu. Czy jogurt trzeba zjeść 3 dni po otwarciu? W niektórych domach panuje przeświadczenie, że produkty takie jak jogurty, śmietana czy soki trzeba zużyć w maksymalnie trzy dni po otwarciu, a później nadają się tylko do wyrzucenia. Podajcie nam choć jeden racjonalny powód by tak robić, bo my nie znajdujemy żadnego. Sprawdźcie dokładnie datę przydatności do spożycia i trzymajcie się instrukcji...