20 zł więcej za kg wołowiny? UE rozważa nowy podatek od mięsa. Chcą wymusić na nas wegetarianizm?
AdobeStock
Newsy

20 zł więcej za kg wołowiny? UE rozważa nowy podatek od mięsa. Chcą wymusić na nas wegetarianizm?

Czy branża mięsna ma się czego obawiać? Takie rozwiązanie testuje się już na poważnie w jednym kraju!
Anna Urbańska
maj 19, 2021

Przemysł mięsny i hodowla zwierząt przyczynia się do zużywania ogromnej ilości zasobów naturalnych. Osoby, które chcą dbać o środowisko już od dawana próbują ograniczać spożywanie mięsa, a nawet przechodzą z powodu chęci dbania o planetę na weganizm.

Unia Europejska na poważnie rozważa też regulację spożywania mięsa, na początku za pomocą wprowadzenia specjalnego podatku, który miałby spowodować zmniejszenie popytu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Podatek od mięsa – dlaczego?

Organizacje pozarządowe od lat naciskają na Unię Europejską, by wprowadziła ona odpowiednie regulacje prowadzące do ograniczenia konsumpcji mięsa. Podstawowym powodem są zmiany klimatyczne i emisja CO2, która jest naprawdę znaczna.

Komisja Europejska przygotowała specjalny dokument „Od pola do stołu”. Proekologiczne NGO (Organizacje pozarządowe) od lat starają się o dopisanie do dokumentu podatku od mięsa. Wpływy miałyby wynieść nawet 32,3 mld euro rocznie.

Jak wysoki miałby być podatek od mięsa?

Gdyby podatek od mięsa wszedł w życie w dyskutowanej formie, ceny mięs w UE wzrosłyby w ten sposób:

  • Ceny wołowiny wzrosłyby o 20 zł/kg
  • Ceny najtańszej wieprzowiny podniosłyby się o 15 zł/kg
  • Ceny drobiu wzrosłyby o ok. 7,3 zł/ kg

Zobacz także

Stanowisko Unii Europejskiej

Choć niedawno w Parlamencie Europejskim miała miejsce debata na temat wprowadzenia podatku od mięsa, pomysł chwilowo porzucono. Mimo wszystkie rozwiązanie to testuje się w kilku poszczególnych krajach Wspólnoty Europejskiej.

Mało prawdopodobne, żeby w najbliższych latach wprowadzono na terenie całej UE podatek od mięsa. Pojawił się jednak inny, dość prawdopodobny pomysł. UE może w niedalekiej przyszłości zakazać reklamy produktów mięsnych. To inny sposób na ograniczenie jego rozpowszechnienia. W 2020 roku wydano na reklamę mięsa aż 23 mln euro.

Podatek od mięsa w krajach Europy

Niderlandy testują kilka rozwiązań, które mówią o wprowadzeniu podatku od uboju lub podatku od towaru mięsnego. W Szwecji pomysł rośnie w sile, choć bez konkretnych propozycji.

Niemcy i Dania odrzucili ten pomysł. Obywatele zdecydowanie nie wspierają tej inicjatywy.

Czytaj także:

Komentarze
Zakupy spożywcze, regały sklepowe
Pixabay/Tariq Abro
Newsy Od 1 stycznia wchodzi nowy podatek. Ceny popularnych produktów zdrożeją nawet o 40 procent 
Rząd planuje zmiany podatków w branży spożywczej. Wraz z początkiem nowego roku zapłacimy więcej m.in. za napoje.
Aleksandra Jaworska
grudzień 03, 2020

Nowe prawo ma dotyczyć głównie słodzonych napojów. Podatek od cukru może podnieść ceny popularnych marek. Podatek cukrowy Dodatkowa opłata ma dotyczyć każdego litra słodzonego napoju. Na pewno zdrożeje wszystkim dobrze znana Coca-Cola, a także jej pozbawiony cukru odpowiednik czyli Coca-Cola Zero. Pierwsze prognozy szacują, że cena podobnych produktów może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Efekty wzrostu cen odbiją się przede wszystkim na klientach. Marka produkująca sławny, ciemny napój ubolewa nad takim obrotem spraw. Rząd 4 lutego 2020 roku przyjął projekt ustawy przygotowanej przez ministra zdrowia. Zakłada ona nałożenie dodatkowego podatku na napoje zawierające cukier. Małe małpki, duża cena Oprócz napojów z zawartością cukru, których cena ma wzrosnąć nawet o 1,2 zł, podrożeją też „małpki”. Kupowane przez Polaków mini alkohole mogą być od stycznia droższe o prawie 2 zł na sztuce. W przypadku marek najtańszych wzrost cen może osiągnąć nawet 100%. Opłata będzie naliczana na poziomie 50 groszy od każdego litra plus 5 groszy na każde 100 ml, jeśli będzie w nich więcej niż 5 gramów cukru. Przykładowo oznacza to, że zamiast 4,99 zł zapłacimy za Coca-Colę aż 6,79 zł. Oczywiście cena zależy także od regionu kraju, choć podwyżka dotknie wszystkich. Słodzone słodzikiem Podatek cukrowy dotyczy również napojów słodzonych słodzikiem. Przewidywany wzrost ceny wyniesie 1,20 zł, tak więc za dwulitrową butelkę zapłacimy 6,19 zł. Podrożeją również napoje w mniejszych butelkach. Za mniejsze butelki 0,33 l zapłacimy 30 groszy więcej. Ostatnim rodzajem napojów, których nie ominie styczniowy podatek, są napoje energetyczne. Głównie ze względu na dodatek substancji aktywnej, takiej jak kofeina czy tauryna....

Przeczytaj
kiełbasa
Adobe Stock
Newsy Czy kiełbasa zniknie ze sklepów? Unia Europejska zaskakuje nowymi wytycznymi
Unia Europejska wprowadza nowe zasady handlu mięsem. Te będą dotyczyć wszystkich krajów członkowskich, łącznie z Polską. Restrykcyjne przepisy związane z importem mięsa mają wejść w życie już 1 stycznia!
Weronika Kępa
listopad 26, 2020

Nowe przepisy ustanowione przez Unię Europejską sprawią, że od nowego roku niegotowane produkty, takie jak kiełbasa oraz gotowe, na przykład hamburgery, nie będą importowane. Wyjątkiem będą przypadki, w których temperatura mrożenia wyniesie mniej niż -18 st. C. Czy kiełbasa zniknie z Polskich sklepów? Te zasady, na szczęście nie sprawią, że w Polsce zabraknie kiełbasy. W końcu jest ona flagowym i jednocześnie jednym z najstarszych produktów wytwarzanych w naszym kraju!  Polska kiełbasa od lat pieści nie tylko podniebienia rodaków. Chwalą ją również cudzoziemcy! Ten fakt nie dziwi, bowiem mnogość jej rodzajów jest imponująca. Mamy przecież kiełbasę jałowcową, żywiecką, śląską, krakowską, a nawet białą. Pieczona, gotowana, grillowana czy wędzona – każda smakuje tak samo dobrze! Polska przestanie eksportować mięso? Polskie mięso, w tym również kiełbasa, od lat są eksportowane do wielu, nie tylko europejskich, krajów. Naszymi głównymi kierunkami są:  Niemcy, Holandia, Hiszpania, Wielka Brytania, Francja oraz Włochy.  W ciągu roku wysyłamy ponad 500 tysięcy ton mięsa, przede wszystkim schłodzonego i mrożonego. Większość ląduje w krajach członkowskich Unii Europejskiej. I choć statyczny Polak zjada aż 65 kilogramów mięsa rocznie, to jego eksport jest niewątpliwe ważnym elementem naszej gospodarki. UE chce zminimalizować ryzyko zakażenia Jak zaznacza rada Unii Europejskiej, zaostrzenie przepisów ma na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się poważnych chorób, takich jak chociażby ptasia grypa, a nawet koronawirus, którego ostatnio wykryto w Chinach w mięsie przybyłym z Brazylii. Rada podkreśla również, że dzięki temu kraje zaczną promować swoje lokalne produkty i przestaną opierać się na tych z...

Przeczytaj
Jak wybrać mięso
Christophe Fouquin/Adobe Stock
Newsy Mięso króluje na naszych stołach. Jak wybrać najlepsze w sklepie? Podpowiadamy
Na śniadanie kanapki z szynką. Na obiad kotlety mielone albo schabowe. Na kolację maleńki plasterek boczku albo kawałek kiełbasy. Mięsa jemy dość dużo. Warto wybierać to najbardziej wartościowe.
Hubert Rój
grudzień 01, 2020

Organizm człowieka został przystosowany w drodze ewolucji do spożywania mięsa, warzyw i roślin. Od czasów prehistorycznego łowcy-zbieracza upłynęło sporo lat, ale miłość do wieprzowiny, drobiu i innych gatunków mięs nie przeminęła. Człowiek-mięsożerca? Taki, a nie inny rodowód człowieka jest jednak dość mylący. Wbrew pozorom, tradycja diety tak obfitej w mięso nie jest zbyt długa. Nie wracajmy już do prapoczątków gatunku ludzkiego. Nawet nasi dziadowie jedli znikome ilości mięsa w porównaniu do nas. Przyczyną była oczywiście bieda. Na ucztę złożoną z pieczystego i innych mięs mogli sobie pozwolić przez długie lata tylko bogaci ludzie. Polskie społeczeństwo, które w swojej ogromnej masie wywodzi się z ubogiego chłopstwa, dopiero w ostatnich latach dostąpiło możliwości jedzenia mięsa niemalże w nieograniczonych ilościach. Echem tych dziejowych zawirowań jest historia kotleta schabowego. Cienko rozbity placek miał imitować sznycla wiedeńskiego. W ten sposób w PRL-u władze chciały dać ludowi namiastkę luksusu. Dzisiaj to już codzienność, a regularne jedzenie schabu przestało być już symbolem wysokiego statusu społecznego. Sytuacja zmieniła się nawet do tego stopnia, że coraz bardziej popularna staje się dieta bezmięsna, czyli wegetariańska, a nawet wegańska, czyli taka, w której w ogóle unika się spożywania produktów odzwierzęcych. Na to wszystko wpływ ma coraz większa troska człowieka o los zwierząt. Zmieńmy nasze przyzwyczajenia Nie dajmy pogrążyć się jednak w poczuciu winy – zamiast rezygnować z mięsa, zacznijmy kupować je po prostu z większą rozwagą. Zrównoważone spożycie mięsa pomoże nie tylko przyrodzie, ale także i naszym organizmom. Oto kilka praktycznych rad, jak kupować mięso. Dokładnie sprawdzajmy daty ważności na...

Przeczytaj
galerie
AdobeStock
Newsy Zaskakujący pomysł posła PiS. Kaucja w wysokości 100 zł za możliwość wejścia do galerii handlowej
Politycy robią co mogą, by walczyć z pandemią. Najnowszy pomysł jednego z posłów PiS jest naprawdę... interesujący.
Katarzyna Wyborska
grudzień 02, 2020

Politycy naprawdę nie przestają nas zadziwiać. Pomysły, które jeszcze rok temu wydawałyby się być żartem primaaprilisowym, dziś wchodzą w życie często bez żadnej zapowiedzi lub rozważa się propozycje, które brzmią naprawdę kuriozalnie. Ograniczenia w handlu W związku z dużą ilością osób z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa, kilka tygodni temu rząd postanowił całkowicie zamknąć galerie handlowe i inne sklepy, w tym meblowe. Spotkało się to z dużym niezadowoleniem przedsiębiorców, którzy jeszcze przed zamknięciem sklepów nie mieli łatwo. Politycy argumentowali ten ruch dbałością o zdrowie Polaków, mówiąc że w ten sposób ograniczymy transmisję wirusa. Właściciele sklepów meblowych pytali jaka jest różnica między sklepem meblowym a budowlanym jeśli chodzi o możliwość zakażenia się wirusem, ale odpowiedzi niestety nie otrzymali. Pomysł posła PiS Młody poseł PiS Bartosz Kownacki postanowił włączyć się w walkę z koronawirusem i zaproponował własny, nowatorski pomysł, który miałby zmniejszyć ilość zakażeń. Polityk wymyślił bowiem, że galerie powinny pobierać od swoich klientów… kaucję w wysokości 100 zł przy wejściu. Jeżeli wychodząc okażemy pracownikowi centrum handlowego paragon udowadniający, że coś kupiliśmy, to kaucja zostanie zwrócona. W przeciwnym razie 100 zł nam przepadnie. Pozostaje zadać posłowi pytanie co w sytuacji, gdy poszliśmy do galerii z jak najbardziej szczerym zamiarem uzupełnienia swojej garderoby czy kupienia prezentów najbliższym, ale nie znaleźliśmy nic, co by spełniało nasze oczekiwania? Czy w takim wypadku również stracilibyśmy kaucję za wejście? Można podejrzewać, że pan Kownacki traktuje wyjście do centrum handlowego jako formę rozrywki, którą należy ograniczyć. Jednak czy nie...

Przeczytaj