100 l tajemniczej substancji na bazie drożdży i cukru w beczkach. 69-latkowi grozi rok więzienia
Wikipedia Commons
Newsy

100 l tajemniczej substancji na bazie drożdży i cukru w beczkach. 69-latkowi grozi rok więzienia

Odkrycie policjantów z Terespola przywodzi na myśl zamierzchłe czasy. Pędzenie alkoholu we własnym domu kojarzy się z czasami największych kryzysów.

W czasach okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej samogon bywał nierzadko środkiem płatniczym. Za pomocą tak zwanej księżycówki Polacy przekupywali skorumpowanych niemieckich urzędników, a także zapijali smutki okupacyjnego, trudnego czasu.

Bimber był także symbolem siermięgi końca lat 70. i kolejnej dekady, którą Polacy zapamiętali jako okres stagnacji PRL-u pod przewodnictwem Wojciecha Jaruzelskiego. Wobec kłopotów z zaopatrzeniem w alkohol pito często wszystko co popadło, a domowy spirytus uchodził za prawdziwy delikates.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Mieszkaniec Terespola urządził w domu małą gorzelnię

Dzisiejsza kapitalistyczna gospodarka sprawia, że alkoholu ani nie brakuje na sklepowych półkach, ani nie ogranicza się do niego dostępu poprzez sprzedaż tylko od godziny 13. Niemniej jednak okazuje się, że wciąż nie brakuje amatorów pędzenia własnego bimbru w domowym zaciszu.

Tego rodzaju procederu dopuścił się 69-letni mężczyzna z Terespola. Mieszkaniec położonej tuż przy granicy z Białorusią miejscowości okazał się być prawdziwym „gorzelnikiem”. Zawiadomione przez anonimowego informatora służby odkryły w mieszkaniu emeryta 100 l zacieru i zapas gotowego produktu.

Jaka kara grozi emerytowi-bimbrownikowi z Terespola?

Nielegalna produkcja napojów spirytusowych jest w Polsce zakazana. Mężczyzna, który pędził bimber bez zezwolenia, nie chciał dzielić się zyskiem z akcyzy z państwem i teraz podpowie na prokuratorskie zarzut

Zajrzyjmy do właściwej ustawy regulującej produkcję alkoholu w Polsce (źródło: Ustawa  dnia 18 października 2006 r. o wyrobie napojów spirytusowych oraz o rejestracji i ochronie oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych):

1. Kto bez wymaganego wpisu do rejestru wyrabia lub rozlewa napoje spirytusowe, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.2.

2. Kto dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w stosunku do napojów spirytusowych o znacznej wartości, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Z treści ustawy jasno wynika, że teraz o wymiarze kary 69-latka z Terespola przesądzi wymiar sprawiedliwości. 

Źródło: o2.pl

Grzybobranie
Adobe Stock
Newsy
Tragiczny finał grzybobrania. 46-latek umierał sam przy drodze 
Pan Sylwester bardzo lubił zbierać grzyby. Chodził do lasu tak często, jak było to możliwe. Któregoś dnia po prostu nie wrócił…

Można powiedzieć, że grzybobranie stało się "sportem narodowym" Polaków. Nie wiadomo dlaczego, ale uwielbiamy to robić. Jednak bardziej od samego grzybobrania cieszą nas potrawy przyrządzane z darów lasu. Pyszne potrawy Grzyby możemy dodać praktycznie do wszystkiego. Bez względu na to czy są to kurki, maślaki, podgrzybki czy rydze - właściwie doprawione będą smakować obłędnie! Idealnie sprawdzą się jako główny składnik wielu dań, ale także jako dodatek. Można z nich zrobić, na przykład aromatyczną zupę grzybową, która głównie przywodzi na myśl Święta Bożego Narodzenia. Dary lasu idealnie sprawdzą się również na co dzień. W roli bohatera można je spotkać choćby w pierogach, kotletach oraz makaronach ! Wielu przyrządza z nich aksamitne sosy lub rozpływające się w ustach gulasze . Grzybami możesz nawet faszerować jajka ! Tak naprawdę w kuchni ogranicza nas tylko wyobraźnia! Tragiczny koniec grzybobrania Nic dziwnego, że pan Sylwester zapragnął wzbogacić swoje zapasy właśnie o grzyby. W województwie warmińsko-mazurskim, z którego pochodził, nie brakuje przecież lasów. 46-latek wybrał się więc do jednego z nich. Po kilku godzinach pracy mężczyzna wyszedł z lasu zadowolony, z koszykiem wspaniałych okazów. Do domu wracał poboczem drogi. Pech chciał, że w tym samym czasie przejeżdżał nią samochód kierowany przez osobę odurzoną narkotykami . Auto uderzyło w pana Sylwestra z ogromną siłą. Mężczyzna wylądował w rowie. Sprawca wypadku nie udzielił mu jednak pomocy. Widząc konającego 46-latka zbiegł z miejsca wypadku. Pan Sylwester zmarł na miejscu. - Żył sobie spokojnie, aż do dnia, kiedy ten ćpun go zabił na drodze - mówi pani Ewa, siostra zabitego. Ciało mężczyzny znalazł miejscowy podleśniczy. O sprawie...

zakaz handlu 2020
pixabay.com
Newsy
Zakaz handlu w niedziele zostanie ZŁAGODZONY? Mamy komentarz Gowina!
Branża handlowa chyba najmocniej odczuła ograniczenia spowodowane pandemią koronawirusa. Czy zakaz handlu w niedzielę zostanie zniesiony? Wicepremier Jarosław Gowin komentuje sprawę.

Zakaz handlu obowiązuje w Polsce już kilka lat i chyba zaczęliśmy się do niego przyzwyczajać. Jednak w obliczu pandemii i widma załamującej się gospodarki, branża handlowa zaapelowała do rządu o zlikwidowanie lub złagodzenie zakazu. Jaka jest odpowiedź polityków? Zakaz handlu w Polsce Od 2018 roku w Polsce obowiązuje zakaz handlu w niedzielę. Przepisy były wprowadzane stopniowo – początkowo handel był dozwolony w dwie niedziele w miesiącu, następnie w jedną, a w 2020 roku osiągnięto cel wprowadzonego zakazu, czyli we wszystkie niedziele w miesiącu sklepy są zamknięte. Złagodzenie przepisów? Zakaz handlu od samego początku wzbudzał kontrowersje. Szczególnie teraz, gdy przez obostrzenia spowodowane pandemią branża handlowa zalicza duże straty, Polacy pytają rządzących czy planują złagodzenie przepisów. W tej sprawie wypowiedział się wicepremier Jarosław Gowin. Polityk nie dał jednoznacznej odpowiedzi, jednak zapewnia że toczone są rozmowy w tej sprawie.   - Zapewniam też, że zamierzamy konsekwentnie stymulować i odbudowywać konsumpcję wewnętrzną. Staramy się, by ograniczenia epidemiczne były jak najmniej dotkliwe dla przedsiębiorców, jednocześnie oferując firmom wsparcie rządowe - zapewnia Gowin. Czy to lakoniczne tłumaczenie przekona handlowców?   Źródło: money.pl

owoce niezdrowe
AdobeStock
Newsy
Unikajcie tego jedzenia zimą. Bardzo szkodzi zdrowiu
Nawet z pozoru zdrowa żywność może być szkodliwa dla naszych organizmów zimą - sprawdźcie dlaczego!

Wszyscy wiele razy słyszeliśmy porady dotyczące tego jakie owoce i warzywa jeść, by zachować zdrowie i wysoką odporność zimą. Ale czy wiecie, że nie wszystkie te produkty są dla nas dobre i zdrowe? Sprawdźcie, co można jeść, a czego się powinno unikać zimą. Świat pędzi do przodu. Niestety, ewolucja nie nadąża za tym szaleńczym pędem. To, co dawniej było dla nas zupełnie niedostępne, dziś możemy bez problemu przez cały rok kupić w sklepie. Czy kilka tysięcy lat temu mieszkaniec Europy jadł zimą pomidory? Oczywiście, że nie. Co więcej – nie jadł ich także latem, ponieważ te warzywa przypłynęły do nas zaledwie kilka wieków temu na statkach pierwszych zdobywców Ameryki! A czy jeszcze dwieście lat temu Polacy zajadali się zimą cytrusami? Odpowiedź wydaje się być oczywista – wtedy pomarańcze jedli jedynie mieszkańcy krajów basenu Morza Śródziemnego, a w Polsce jedzono to, co zawsze rosło w naszej części Europy. Bardzo często alergie pokarmowe spowodowane są właśnie tym, że różne owoce i warzywa są dla naszych organizmów czymś zupełnie nowym, ponieważ nasi przodkowie ich nie znali. Dlatego wbrew pozorom niektóre produkty mogą być dla nas szkodliwe – zwłaszcza zimą. Czego nie powinno się jeść zimą? Jeśli nie jesteśmy pewni, czy możemy zjeść dane warzywo lub owoc, spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie: „Czy mój przodek 200 lat temu miał dostęp do tych produktów?”. Można sobie łatwo wyobrazić, że w grudniu nikt nie jadł świeżych pomidorów albo truskawek. Królowała za to kapusta, kasza i suszone owoce. Zasadniczo zimą powinno się unikać przede wszystkim egzotycznych owoców, które naturalnie nigdy w Polsce nie występowały oraz warzyw, na które nie ma aktualnie sezonu. Dlatego nie powinniście jeść: Kiwi – te...

zakaz handlu 2021
Pixabay
Newsy
W 2021 wszystkie niedziele będą handlowe? Jest na to ogromna szansa
Powstał projekt posłów opozycji który zakłada przywrócenie handlu w niedzielę. Czy zostanie przyjęty? Poznajcie szczegóły!

Kilka lat temu posłowie przegłosowali pomysł wyłączenia wszystkich niedziel w roku z handlu. Początkowo zdania Polaków co do słuszności tej decyzji były podzielone, ale ponieważ handel ograniczano stopniowo, zakaz nie był tak odczuwalny. Jednak w obliczu pandemii koronawirusa, która spowodowała ogromne straty w branży handlowcy i część polityków apeluje do rządu o całkowite zniesienie zakazu. Stopniowe ograniczenia Pomysł zakazu handlu w niedzielę w Polsce pojawił się kilka lat temu, a w 2017 roku przegłosowano ustawę, która miała stopniowo, do 2020 roku wprowadzić zakaz obejmujący wszystkie niedziele w roku. Początkowo z handlu wyłączona była jedna niedziela w miesiącu, później dwie i trzy, aż do 2020 roku w którym już nie mogliśmy zrobić zakupów w ostatnim dniu tygodnia, poza kilkoma wyjątkami ujętymi w ustawie. Niektóre sklepy wciąż są otwarte, ponieważ przepisy dopuszczają handel w niedzielę pod warunkiem, że w danym sklepie klienci są obsługiwani przez jego właściciela. Utrudnienia dla przedsiębiorców Przez wprowadzone podczas pandemii koronawirusa ograniczenia w handlu, przedstawiciele branży zwrócili się do rządu podnosząc temat niehandlowych niedziel. Twierdzą, że tylko zniesienie zakazu może pomóc sklepom podnieść się po ogromnych stratach poniesionych w trakcie pandemii. Argumentują, że to rozwiązanie przysłuży się także naszemu Państwu, ponieważ skoro Polacy robią mniej zakupów, to mniej podatków wpływa do budżetu – już i tak mocno nadszarpniętego przez pandemię. Propozycja opozycji Rząd zgodził się, by trzy niedziele w grudniu 2020 były handlowe. Trudno orzec, czy ta decyzja była motywowana bezpieczeństwem klientów w sklepach przed świętami, czy może świadomością, iż w tym gorącym okresie zakupowym budżet zostanie zasilony...