10 groszy za pokrojenie chleba. To ukryta podwyżka czy uzasadnioniony zwrot kosztów za usługę?
Adobe Stock
Newsy

10 groszy za pokrojenie chleba. To ukryta podwyżka czy uzasadniony zwrot kosztów za usługę?

Słyszeliście już o tym, że kolejne sklepy zaczynają doliczać opłatę za krojenie chleba? Zapłacicie za pokrojenie w sklepie czy wolicie sami go sobie pokroić w domu?

Ceny rosną, chleb w ciągu ostatniego roku podrożał prawie 7%, a piekarze nie pozostawiają złudzeń: będzie jeszcze drożej. W kilku piekarniach w Gorzowie Wielkopolskim wprowadzono nową opłatę – 10 groszy za pokrojenie chleba na miejscu.

Już widać, że płatna usługa wrzucenia chleba do krajalnicy, zaczyna szybko przenosić się na kolejne sklepy i kolejne miasta. Czy gdy dotrze to waszej piekarni, zapłacicie za krojenie chleba? I jak sprzedawcy uzasadniają te nową opłatę?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czy pobieranie opłat można uzasadnić koronawirusem?

10 groszy, to może nie jest wielka kwota dla klienta, jednak dodana do ceny zwykłego chleba podnosi ją o dalsze 3-4%. Z kolei z perspektywy sprzedawców, 10 groszy więcej na każdym bochenku podnosi utarg dzienny o pokaźne kwoty.

Zwolennicy pobierania opłat za krojenie chleba w sklepach i piekarniach, uzasadniają je zwiększonymi kosztami związanymi z potrzebą utrzymania większej higieny. Bo żeby pokroić chleb, trzeba założyć rękawiczki, zdezynfekować urządzenia do krojenia.

Z kolei przeciwnicy uważają, że to tylko pretekst i tak naprawdę producenci i sprzedawcy pieczywa chcą wyłącznie ukryć w usłudze krojenia kolejne podwyżki chleba. I odpowiadając na argumenty, o większą higienę w czasie pandemii pytają, czy samo wzięcie chleba do ręki przez sprzedawczynię nie powinno wymagać włożenia rękawiczek.

Klienci zastanawiają się więc czy nowa opłata nie jest jeszcze jedna ukryta podwyżka cen pieczywa, którą piekarze zaczynają wprowadzać.

Zobacz także
Jak zrobić zakwas na chleb? To prostsze niż myślicie

Jak zrobić własny zakwas na chleb? Tajemnicą są tylko 2 składniki i czas

Wicepremier i minister rolnictwa: "Ceny jeszcze nie wzrosły". To żart czy objaw niekompetencji?

Wicepremier i minister rolnictwa: „Ceny jeszcze nie wzrosły”. W sklepach będzie jeszcze drożej?

Co na temat nowej opłaty sądzą piekarze?

Stefan Putka, szef warszawskiego cechu piekarzy i współwłaściel Piekarni Putka z nie pochwala tego ruchu. W rozmowie z Polsat News krytykuje pobieranie opłat.

- To co najmniej dziwny pomysł.

- Pobieranie za to opłaty jest kontrskuteczne i wydaje mi się co najmniej niemądre. To zraża klientów do konkretnych firm i sklepów, tym bardziej że w dużych marketach klient może pokroić chleb samodzielnie.

A co wy sądzicie w tej sprawie? Będziecie płacić 10 groszy jeśli nowa moda dotrze do waszego sklepu czy pokroicie sobie chleb sami w domu? Oczywiście bezpłatnie... 

Źródło: radio.zet.pl, money.pl

Tak piekarze „dmuchają” pieczywo. Zobaczcie jakie triki stosują piekarnie, by wyjść na swoje
Flickr
Newsy
Tak piekarze „dmuchają” pieczywo. Zobaczcie jakie triki stosują piekarnie, by wyjść na swoje
Chleb to podstawowy produkt w każdym koszyku spożywczym. Pachnący i z chrupiącą skórką jest bazą wielu śniadań i kolacji oraz częstym dodatkiem do obiadów. W ostatnich miesiącach jego cena uległa niestety sporej zmianie i wydawać by się mogło, że ta zmiana powinna wystarczyć piekarniom, które go wytwarzają. Okazuje się, że jednak nie. 

Cena chleba, podobnie zresztą jak np. masła, zwiększyła się rok do roku o przeszło 30 proc. Wpłynęły na to drożejące składniki, a także koszty produkcji, gazu, paliwa i energii elektrycznej. Nowe ceny pieczywa nie odzwierciedlają jednak w pełni rosnących kosztów, jakie ponoszą piekarnie. Co za tym idzie, najprawdopodobniej w najbliższym czasie pojawią się kolejne podwyżki. Póki co, piekarze stawiają na inne metody, by wyjść na swoje.  Shrinkflacja i skimpflacja zagościły w polskich piekarniach  Shrinkflacja i skimpflacja to po prostu pomniejszanie gramatury produktu przy zachowaniu ceny. Tego typu oszczędności wymuszają na piekarzach odbiorcy towaru, np. duże sieci handlowe. Zresztą niektóre piekarnie same oferują takie rozwiązania. Tym sposobem na wasze stoły trafiają wyroby piekarskie ważące mniej niż tradycyjne bochenki i bułki.    Andrzej Piętka z Akademii Wypieków tłumaczy w portalu dlahandlu.pl:  - Używane są wtedy w fazie produkcji uboższej jakości półprodukty i komponenty po to, żeby zaoszczędzić na kosztach surowcowych. Zamieniane są polepszacze na silniejsze, których nazwy robocze używane przez technologów są podawane z charakterystyką określającą ich działanie, np. DD — dobrze dmucha. Co to oznacza? Otrzymujemy finalne pieczywo, np. chleb lub bułki o mniejszej gramaturze, a o większej objętości.  Jakie jeszcze triki na „poprawienie” chleba mają w zanadrzu piekarze?  Andrzej Piętka w rozmowie z portalem dlahandlu.pl zwraca też uwagę na jeszcze jeden trik stosowany w sklepach i piekarniach. Zmieniane są nazwy i kształt znanych wypieków, po to by móc zwiększyć ich cenę. Pozwala to na pewne podwyżki przy okazji wprowadzania tzw. nowego produktu. Dobrze znany chleb, ale w innym kształcie i pod zmienioną nazwą...

niedziele handlowe 2021
AdobeStock
Newsy
Jedzenie podrożało w sklepach. Od 10 lat nie było tak drogiej żywności, a ceny nadal będą rosnąć
Ceny rosną i można to dostrzec w sklepach i na targach gołym, nieuzbrojonym okiem. Naturalne pytanie brzmi: dlaczego?

Żywność wciąż drożeje. Wzrosty cen dotyczą przede wszystkim chleba, bułek i całego segmentu pieczywa. W dół ani trochę nie chcą drgnąć także ceny nabiału. Oprócz tego w górę poszły ostatnio ceny wielu innych produktów, takich jak np. ryż. Dlaczego żywność drożeje? Od 10 lat, czyli okresu tuż po światowym kryzysie ekonomicznym, nie było w sklepach tak wysokich cen. Pierwszymi powodami, które mogą przyjść do głowy podczas szukania przyczyn takiego stanu rzeczy, jest oczywiście pandemia. Od początku zeszłego roku światem wstrząsnął koronawirus. Zaczęło się w chińskim Wuhan, a potem poszło jak lawina. Światowa pandemia odbiła się na sytuacji ekonomicznej na świecie. Zmieniły się także upodobania klientów. Drugim powodem, który niejako wynika z tego pierwszego, jest inflacja. Spadek siły nabywczej pieniądza spowodowany kryzysem prowadzi do nieuchronnego wzrostu cen. Przyczyn zaistniałej sytuacji wielu upatruje w polityce krajowych rządów w danym państwie. Rządzący powodują drożyznę w jeden prosty sposób. Wzrost cen żywności przez nowe podatki Chodzi oczywiście o podwyżki podatków, nowe opłaty i daniny. Po kieszeni wszystkich Polaków pośrednio uderzy choćby tzw. opłata mocowa. Wpłynie ona na ceny prądu, które z kolei kształtują ceny żywności, a zwłaszcza pieczywa. Stąd nagłe podrożenie produktu w ostatnim czasie.  Piekarze więcej muszą płacić za dostawy energii do swoich piekarni, wzrastają także koszty utrzymania sklepików z pieczywem. To właśnie prąd, a nie same ceny zbóż i mąki na światowym i polskim rynku szybciej przekładają się na ceny chleba i bułek. Koniecznie wspomnieć należy także o wprowadzonym na początku roku podatku cukrowym, który objął słodkie napoje. Cola, oranżada i...

Pokazał, ile kosztuje na wsi zwykły, biały chleb. Zgroza?
AdobeStock
Newsy
Pokazał, ile kosztuje na wsi półkilogramowy, zwykły, krojony chleb. Zgroza?
Szokują was rosnące ceny chleba? Zobaczcie, ile zapłacił za najtańszy jak dotąd chleb, jeden z polityków Młodej Lewicy.

Rosnące ceny prądu, gazu, mąki oraz innych surowców, bardzo się odbiły na cenach pieczywa. Żeby przetrwać piekarze byli zmuszeni podnieść ceny chleba i innych wypieków. Już mówi się o tym, że wkrótce kilogram lepszego gatunku chleba może nawet kosztować 40 złotych. Czy chleb stanie się towarem luksusowym? Chleb staje się coraz droższy Obecnie nawet za najtańszy, biały chleb krojony musimy już zapłacić sporo więcej niż do tej pory Przekonał się o tym polityk Młodej Lewicy, Adam Boch, który odwiedził niedawno niewielką piekarnię we wsi Chobienice w woj. wielkopolskim. Cena chleba, jaką tam zobaczył, przyprawiła go o zawrót głowy. Ile zapłacił za zwykły, krojony bochenek białego chleba? Pokazał, ile kosztuje na wsi zwykły, biały chleb Adam Boch - sekretarz zarządu z partii Młoda Lewica, opublikował na swoim Twitterze zdjęcie paragonu z niewielkiej, wiejskiej piekarni. Cena chleba, jaką zobaczył na rachunku, wprowadziła go w osłupienie. Młody polityk nie spodziewał się, że tyle może kosztować zwykły, biały krojony chleb. Boch zapłacił za niego aż 6,49 zł: - Paragon z piekarni w Chobienicach, wsi w powiecie wolsztyńskim. Zwykły, biały chleb krojony. Cena? 6,49 zł - napisał w sieci.  Paragon z piekarni w Chobienicach, wsi w powiecie wolsztyńskim. Zwykły, biały chleb krojony. Cena? 6,49 ? Inflacja i galopujące ceny prądu, gazu, produktów, dotykają KAŻDEGO! Panowie z PiS kłamią mówiąc o dobrobycie, jaki czeka Polki i Polaków w Polskim Ładzie. pic.twitter.com/PZXiQFyb5f — Adam Boch #Lewica (@boch_adam) January 19, 2022 Piekarnie podniosą ceny albo nie przetrwają? W obliczu szalejącej inflacji i rosnących cen gazu, piekarnie mają tylko jedno wyjście - podnieść ceny swoich produktów. Inaczej nie przetrwają. Magdalena...

Rachunki zżerają piekarnie. „Ja już mam dosyć, oddam piekarnię za darmo”- żali się właściciel
Adobe Stock
Newsy
Rachunki zżerają piekarnie. „Ja już mam dosyć, oddam piekarnię za darmo”- żali się właściciel
Szalejące ceny prądu, gazu i podstawowych surowców, dosłownie zżerają niewielkie biznesy, takie jak lokalne piekarnie czy restauracje. Jak te placówki sobie z nimi poradzą?

Ceny podstawowych produktów spożywczych w Polsce rosną w zastraszającym tempie. Drożeje wszystko – masło, oliwa, nabiał, a nawet chleb. Już mówi się o tym, że jeśli tak dalej będzie, to ceny chleba mogą nawet wzrosnąć do 40 zł za kilogram. Piekarz ze Szczecina: Chleb to nie luksus O swoich problemach głośno zaczynają mówić piekarze. Oto mocna relacja Andrzeja Wojciechowskiego, właściciela piekarni w Szczecinie: - Mamy wielkie problemy żeby przetrwać. 7 stycznia mąka była droższa o 85 proc. w stosunku do roku 2021, a teraz jest to już 105 proc. Ceny gazu to problem piekarzy w całej Polsce, rozdzwaniają się telefony, piekarze mobilizują się do działania i rządzący muszą usłyszeć nasz głos. Właściciel szczecińskiej piekarni głośno zastanawia się nad hipotetycznym scenariuszem, w którym ceny chleba skoczą w naprawdę radykalny sposób: - Możemy skalkulować wzrost cen gazu o 400 procent. Ale kto ode mnie wtedy kupi chleb? On musiałby kosztować 40 złotych za kilogram. To byłby już produkt delikatesowy, a chleb nie może być luksusem, to jest podstawa naszej diety. Nie może to iść w taką stronę – powiedział dla serwisu wiadomoscihandlowe.pl Andrzej Wojciechowski, właściciel piekarni Wojciechowski. Podniesienie cen to jedyny sposób na przetrwanie dla wielu piekarni, które stanęły ostatnio w obliczu drastycznych podwyżek cen prądu i gazu. Czy uda im się w ogóle przetrwać ten trudny czas? Rachunki za energię zżerają piekarnie Właściciele niewielkich biznesów, takich jak osiedlowe piekarnie, z przerażeniem oczekują kolejnych rachunków za gaz. Ten podrożał w ostatnim czasie aż o kilkaset procent. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Przedsiębiorcy znaleźli się w punkcie, w którym jedynym ratunkiem jest podniesienie cen pieczywa....