Restauracja, Policja
Unsplash, Zakaria Zayane/Flickr, Emergency_Vehicles
Gwiazdy

Poseł i samorządowcy przyłapani w restauracji. Spotkali się pomimo zakazów. Sprawę wyjaśnia policja

Funkcjonariusze Policji, którzy przyjechali na miejsce, usłyszeli od przedstawicieli hotelu w Nysie, że w obiekcie przebywają tylko te osoby, które mają do tego prawo. W toku czynności okazało się zupełnie co innego.

Zgodnie z decyzją rządu, od 7 listopada w hotelach mogą przebywać wyłącznie osoby, które podróżują w sprawach służbowych, wykonują zawody medyczne, pacjenci i ich opiekuni. Okoliczność musi być uargumentowana odpowiednim świadczeniem.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Kręte tłumaczenia

W spotkaniu hotelowym w Nysie uczestniczyły nie tylko osoby do tego uprawnione. Jak donoszą polskie serwisy internetowe, w restauracji hotelowej w Nysie spotkał się m.in. poseł Porozumienia Kamil Bortniczak i burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz. Nie byli gośćmi hotelowymi co oznacza, że złamano obowiązujące aktualnie przepisy. W związku z zajściem prowadzone są czynności wyjaśniające.

Do prawdopodobnego wykroczenia doszło w środowy, listopadowy wieczór. W jednej z nyskich hotelowych restauracji widać było kilka osób biesiadujących przy stole. Okoliczność zgłosił policji jeden z gości hotelowych.

Burmistrz nie miał tego wieczoru maseczki, a przed lokalem można było również rozpoznać auta należące do jego kolegów z samorządu. Jak zdradzają portale internetowe parking tego wieczoru był pełny limuzyn i drogich samochodów. Co chwilę przed restaurację wychodziły na papierosa różne osoby.

Późnymi godzinami nocnymi można było także dostrzec posła Kamila Bortniczaka, który żegnał się z jednym z gości. Poseł również nie miał maseczki. Późniejsze tłumaczenia Bortniczaka zamknęły się w słowach, że spotkanie trwało wyłącznie chwilę. 

Charakter służbowy

Urząd miasta w Nysie podtrzymuje stanowisko, iż spotkanie w jednym z pobliskich hoteli miało charakter służbowy. Policja, która weszła do lokalu ok. 20:30 zastała przedstawicieli władz Nysy na czele z burmistrzem.

Czy oby na pewno było to spotkanie oficjalne? Po pewnym momencie policja odjechała, a impreza wewnątrz trwała dalej. 

Policja zabiera głos

W wyniku późniejszych działań ustalono, że nie wszystkie osoby przebywające w restauracji hotelowej były gośćmi hotelowymi. W związku z powyższym nyscy policjanci prowadzą teraz czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie. 

W powiecie nyskim szaleje koronawirus, a burmistrz Nysy sam niedawno przechodził COVID-19. Jeżeli ustalenia policji się potwierdzą, spotkanie zorganizowane przez posłów było wykraczające poza ramy obowiązujących zakazów.

 

Szokujące odkrycie w bananach z popularnej sieci. Jadowity pająk to przy tym nic
Pixabay
Newsy
Szokujące odkrycie w bananach z popularnej sieci sklepów. Jadowity pająk to przy tym nic
Pisaliśmy, że w jednym z polskich supermarketów odkryto ostatnio jadowitego pająka, który ukrywał się w bananach. To nic przy tym, co odkryto teraz...

Donosiliśmy ostatnio o jadowitym pająku odkrytym w jednym z polskich sklepów. To nic przy tym, co odkryto w bananach w sklepach sieci Carrefour. Jak poinformowali policjanci z Komendy Stołecznej Policji, w kilku supermarketach Carrefour znaleziono 160 kilogramów kokainy ukrytej w paczkach z bananami. Chodzi o lokale znajdujące się na terenie województw mazowieckiego i śląskiego. Informacje tę potwierdziło biuro prasowe Carrefoura. Potwierdzamy, że w czwartek, 10 czerwca br. w godzinach popołudniowych, w jednym z naszych sklepów w Warszawie, pracownicy znaleźli podejrzane paczki w świeżej dostawie bananów - przekazało biuro prasowe Carrefoura. Wartość narkotyków wyceniono na 30 milionów złotych. Szokujące informacje potwierdzili policjanci z Komendy Stołecznej Policji. Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową KSP zabezpieczyli ponad 160 kg kokainy. Narkotyki ujawniono w kilku punktach jednej z sieci sklepów. Wartość narkotyków przekroczyła 30 mln złotych. Dzisiaj czynności są kontynuowane - poinformowali na Twitterze. Skąd się wzięła kokaina w bananach? Póki co, nie wiadomo, jak kokaina trafiła do bananów i kto jest odpowiedzialny za przemyt. Sprawę bada policja. W rozmowie z redakcją portalu Money.pl, asp. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji powiedział, że akcje antynarkotykowe mają charakter operacyjny i dlatego na chwilę obecną nic więcej nie może zdradzić. To nie pierwszy taki przypadek To nie pierwszy raz, kiedy do Polski trafiają narkotyki ukryte w owocach. Takie przypadki zdarzały się już kilkukrotnie. W 2018 roku w sklepie spożywczym w Sokołowie Podlaskim i w kilku sklepach w woj. łódzkim oraz dolnośląskim, odkryto w owocach 30 kg kokainy z Ekwadoru, zaś w 2020 roku w markecie w Ostrowie Wielkopolskim, odkryto 19 kg kokainy...

Wigilia
Flickr/Pawel Loj
Newsy
Ale doczekaliśmy się świąt. Szykuje się akcja kontrolowania stołów wigilijnych przez policję?
Rząd nakłada na Polaków kolejne obostrzenia. Czy czekają nas mandaty w Wigilię?

Z całą pewnością tegoroczne święta przejdą do historii – podobnie jak cały 2020 rok. Pandemia koronawirusa wywróciła nasz świat do góry nogami i nie wiadomo kiedy wrócimy do normalności. Na razie się na to nie zanosi, a planowane obostrzenia jeszcze bardziej utrudnią Polakom życie. Tym razem wiele wskazuje na to, że… policja będzie kontrolować obywateli podczas Wigilii. Jest się czego bać? Świąteczne obostrzenia Rząd zdecydował, że w Wigilię przy świątecznym stole mogą spotkać się domownicy oraz 5 zaproszonych osób. Pojawiły się wątpliwości co do zasadności tych przepisów. W świetle tego prawa spotkanie rodziców i czwórki dzieci z dziadkami mieszkającymi osobno jest legalne, lecz gdyby ci sami dziadkowie zaprosili rodziców z dziećmi do siebie, to mogliby dostać mandat. Nie wygląda jednak na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Wigilijne kontrole? Polacy martwią się, czy czekają ich kary w razie niedostosowania się do nowych obostrzeń. Czy policja będzie miała prawo wejść do mieszkania i skontrolować przebieg wigilii? Będą wypraszać nadmiarowe osoby? Rzecznik rządu w wywiadzie udzielonym jednym z portali informacyjnych uspokaja, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Powiedział, że policja nie będzie sprawdzać ile osób spędza razem wigilijną wieczerzę. Jednakże, jeżeli policjanci dostaną informację o możliwości złamania przepisów, to ich obowiązkiem jest sprawdzenie, czy prawo jest przestrzegane. Czyli, jeżeli zamierzacie spędzić święta w większym gronie i macie wścibskich sąsiadów, którzy zauważą, że przyjechało do was wielu gości, możecie się spodziewać kontroli policji! Te restrykcje mają potrwać przez całe święta Bożego Narodzenia. Natomiast w Sylwestra prawdopodobnie czeka nas godzina policyjna od godziny 19:00 31 grudnia do...

Policja mandaty restauracje
Pixabay, Adobe Stock
Newsy
Czy policja może ukarać klientów przychodzących do restauracji? Lepiej to przeczytajcie            
Blisko 2 tygodnie trwa już bunt części restauratorów przeciwko rządowym obostrzeniom. Co grozi klientom korzystającym z ich usług?

Właściciele knajp, barów i innych lokali gastronomicznych, powiedzieli donośnym głosem: „dość!”. W połowie stycznia zaczął się ich bunt. Zarzewie konfliktu na linii restauratorzy-rząd, miało miejsce na południu Polski. Podhalańscy przedsiębiorcy spod znaku „Góralskie veto”, jako pierwsi ogłosili otworzenie swoich restauracji na taką skalę. Kryzys finansowy spowodowany koronawirusem, najmocniej uderzył właśnie w branżę gastronomiczną. Kolejne transze z rządowych tarcz antykryzysowych nie wystarczyły. Właściciele knajp nie mieli więc wyjścia i poszli na wojnę z rządem Mateusza Morawieckiego. Na ripostę premiera i podległych mu służb, nie trzeba było długo czekać. Obiad w „nielegalnej” knajpie W pierwszej kolejności rząd zagroził zbuntowanym restauratorom odebraniem im należnej pomocy finansowej z tarczy antykryzysowej. Po stronie restauratorów stanęli jednak klienci, którzy spragnieni wolności i swobodnego jedzenia posiłków na mieście tłumnie przybyli do otwartych lokali. Właściciele restauracji zaczęli liczyć pierwsze zyski, a w tym samym czasie razem z prawnikami ustalali, w jaki sposób będą walczyli z kontrolami policji. Jakby z boku całego zamieszania znaleźli się klienci. O tym, jak wysokie kary grożą zbuntowanym właścicielom knajp, było głośno. Sanepid w toku postępowania administracyjnego jest w stanie „wlepić” niesfornym restauratorom nawet 30 tys. złotych kary. A jakie konsekwencje za wizytę w „nielegalnej” restauracji grożą zwykłym klientom? Postarajmy się nieco rozjaśnić tę sprawę. Spór w doktrynie Część środowiska prawniczego utrzymuje, że klienci restauracji powinni odpowiadać tylko i wyłącznie za łamanie przepisów skierowanych tylko do nich. Krótko mówiąc, klienci...

Poszły na grzyby i spotkało je coś strasznego! Nie chodźcie same do lasu - apeluje policja
AdobeStock
Newsy
Poszły na grzyby i spotkało je coś strasznego! „Nie chodźcie same do lasu” - apeluje policja
Zbierając grzyby zwykle nie rozglądamy się dookoła, patrzymy pod nogi, żeby nie przegapić najlepszych okazów. Czasem, gdy wreszcie podniesiemy wzrok, może nas spotkać niemiła niespodzianka. Oby jak najrzadziej!

Spacerowanie po odludnych czy zalesionych terenach, może być niebezpieczne. Dobrze, jeśli spotkanie będzie jedynie nieprzyjemne i skończy się wyłącznie na strachu, jak w przypadku kobiet z okolic Tarnobrzega. Pamiętając o swoim bezpieczeństwie, warto do lasu wypuszczać się całą grupą. Pilnujcie też, żeby nie chodziły tam dzieci bez opieki. Policja apeluje: ,,nie wybierajcie się do lasu w pojedynkę. Dotyczy to zwłaszcza kobiet i dzieci”. Był ubrany tylko w karnawałową maskę Dwie kobiety z Podkarpacia zbierające grzyby , zdenerwowane zadzwoniły na policję. Zgłosiły, że w lesie spotkały ekshibicjonistę. Mężczyzna był kompletnie nagi i miał na sobie jedynie maskę. Golas mocno przestraszył grzybiarki i przepędził je z lasu. Po przyjeździe na miejsce, policja przeszukała teren, ale nie znalazła napastnika, a panie nie były w stanie nawet w przybliżeniu opisać jego wyglądu. Na szczęście, goły mężczyzna nie wyrządził kobietom żadnej krzywdy. Skończyło się tylko na strachu i niesmaku po uczestnictwie w tak obscenicznym wydarzeniu. Policja apeluje jednak do wszystkich, aby nie wybierali się do lasu w pojedynkę i szczególnie uczula na to panie. Jak zachować się, gdy spotkamy ekshibicjonistę? Seksuolodzy uspokajają, że osoby obnażające się w miejscach publicznych, z reguły nie posuwają się do czynnej napaści fizycznej czy gwałtu. Zależy im na wywołaniu przerażenia. Unikają dużych skupisk ludzi, poruszają się po odosobnionych terenach, chętnie wywołują szok i strach u samotnie spacerujących kobiet. Najlepsza reakcją na golasa biegnącego z przeciwka jest... brak reakcji. Ponieważ zależy mu na wystraszeniu przechodnia, chce być zauważony i zwyzywany, więc gdy uciekamy przed nim z krzykiem, stajemy się spełnieniem jego fantazji seksualnych. Dlatego należy go zignorować i szybko oddalić się, a o zdarzeniu...