Elżbieta Jaworowicz
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Gwiazdy

Elżbieta Jaworowicz zdradziła sekret swojej wspaniałej figury. Od lat nie je jednej rzeczy!

Ten widok znamy już bardzo dobrze. Telewizyjne studio, biurko, przy nim Elżbieta Jaworowicz i jej długie i smukłe nogi. Jak 74-latka dba o swój nienaganny wygląd?
Hubert Rój
listopad 11, 2020

Wielu Polaków od lat plan na późny czwartkowy wieczór ma prosty – włączone TVP 1 i na szklanym ekranie sztandarowy program Telewizji Polskiej, czyli „Sprawa dla reportera” Elżbiety Jaworowicz. Kto by pomyślał, że słynna badaczka trudnych, ludzkich spraw prowadzi swój program już niemal 40 lat? Tak, to nie żart. Jaworowicz pierwszy swój telewizyjny program nakręciła w 1983 roku. Ależ ten czas szybko leci…

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Uznana marka na rynku

Przez ten czas program podbił serca kilku pokoleń Polaków. Mimo upływu lat nadal cieszy się niezwykłą popularnością. W ostatnim czasie jeden odcinek ogląda średnio 3,5-4 miliony widzów. Niejeden kolega z branży może pozazdrościć doświadczonej dziennikarce oddanej publiczności, która nie opuszcza jej bez względu na jakiekolwiek okoliczności.

Poważne, prawdziwe dramaty z całej Polski, rozmowy ze świadkami i uczestnikami kontrowersyjnych wydarzeń, konfrontacje, spotkania z ekspertami w studio. To wszystko widzimy w niemal każdym odcinku „Sprawy dla reportera”. Oprócz tego nieodzownym elementem popularnej audycji są… nogi pani prowadzącej! Tak jest, widok wyciągniętych nóg wzdłuż biurka stał się znakiem rozpoznawczym pani Elżbiety.

Jak ona to robi? 

Kiedy inni reporterzy zazdroszczą Elżbiecie Jaworowicz głównie oglądalności i nieustannej popularności, wielu telewidzów (głównie płci żeńskiej) z podziwem patrzy na doskonałą formę 74-latki. Jak Jaworowicz dba o swoją wspaniałą figurę? Dziennikarka przyznaje w wywiadach, że nie ma większych problemów ze zdrowiem. Zawdzięcza to aktywnemu, sportowemu trybowi życia, a także jednemu dietetycznemu ograniczeniu. Prowadząca „Sprawy dla reporterów” prawie nie jada mięsa!

Źródło:  interia.pl

Komentarze
Mateusz Morawiecki
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy Mimo kryzysu kancelaria premiera zamówiła prawie 17 ton "luksusowego" mięsa! Życzycie smacznego?
Kryzys związany z koronawirusem w toku, krajowa gospodarka przeżywa trudne chwile, a rząd ciężarówkami zamawia wyborowe mięso…
Hubert Rój
listopad 11, 2020

W takich chwilach trudno o wyrozumiałość. Podczas gdy nie tylko przedsiębiorcy, ale także zwykli obywatele zaczynają oglądać każdą złotówkę kilka razy przed jej wydaniem, rząd wybiera sobie luksusowe wędliny. Zdenerwowanie, a nawet wściekłość Polaków jest zrozumiała. Państwowe luksusy Przepiórcze jaja, krajowe i zagraniczne wolno dojrzewające szynki, wołowina, jagnięcina, dziczyzna – mięso z saren czy z dzików. A tego wszystkiego razem około 17 ton. Aż tyle rarytasów życzy sobie w ogłoszonym ostatnio przetargu kancelaria rządu. Po co takie zapasy Mateuszowi Morawieckiemu i spółce?  To przecież prawdziwe Bizancjum! Nie ma co ukrywać, urzędnicy kancelarii premiera nie wstrzelili się zbyt dobrze z podaniem do wiadomości publicznej informacji o ogłoszeniu przetargu. Mimo trwania pandemii, przez kraj przetaczają się przecież kolejne protesty kolejnych, niezadowolonych grup społecznych. Takimi ruchami premier Morawiecki na pewno nie odzyska utraconego zaufania wyborców. Ilość i jakość Wyszukane upodobania kulinarne naszych polityków to żadna nowość. Kiedy w 2014 roku Polską wstrząsnęła afera podsłuchowa, wszyscy przysłuchiwaliśmy się rozmowom członków rządu i dostojników państwowych. Politycy chętnie rozprawiali o ośmiorniczkach (i przy ośmiorniczkach) i innych specjałach w restauracji Sowa i Przyjaciele. Wydaje się, że teraz pracownicy kancelarii premiera poza jakością poszli także w ilość. Jak dowiadujemy się z dziennikarskiego śledztwa gazety „Fakt”, zamówienie na 17 ton wyśmienitych delikatesów ma obsłużyć trzy lokalizacje należące do rządu. Po pierwsze jedzenie trafi do bufetu w Kancelarii Premiera w Warszawie przy al. Ujazdowskich. Druga partia powędruje do willi rządowej przy ul. Parkowej. Ostatnia część zaopatrzenia pojedzie do ośrodka...

Przeczytaj